21 czerwiec 2017

Notatka na marginesie

Neilson Sisson white Ross River Yukon , about Expedition 2007 Canol / Marcin Gienieczko, Poland




28 july 2017 and then a return at about 1,200 km (745 miles). I’d like to take the starting rout solo and a return with a partner Ruperta Dook, who will fly to Norma Wells on August 22nd from Yellowknife, the capital of the Northwest Territories.My website expeditions:


http://solo-mackenzie.blog.pl/

1 czerwiec 2017

Notatka na marginesie

Podwójny  trawers gór Mackenzie w stylu sportowym będzie realizowali podróżnik i sportowiec Marcin Gienieczko

Podróżnik Marcin Gienieczko wyrusza na kolejna wielka wyprawę. Marcin Gienieczko  postanawia samotnie bez  wsparcia z zewnątrz dokonać pieszego  podwojonego  trawersu gór Mackenzie przez Polaka . Przejście legendarnego szlaku Canol w  płn Kanadzie będzie dużym wyzwanie. Co to jest Canol?

Podczas drugiej wojny światowej Odział Inżynieryjny amerykańskiej armii nadzorował budowę drogi i rurociągu z pól naftowych w Norma Wells na Terytorium Północno Zachodnich, do rafinerii w Whitehorse na Jukonie. Pod koniec wojny rurociąg  zamknięto. Jednak w obecnych czasach w tym bardzo odległym i niedostępnym terenie górskim jest szlak zwany Canadian Oil  o skrócie Canol Jest to najbardziej  dziki  i ekstremalny szlak pieszy  w  płn Kanadzie. Przez podróżników w Kandzie uważany za najbardziej niebezpieczny gdyż aby go przejść trzeba przepłynąć wpław lub pontonem cztery rzeki górskie. Trasa liczy 634 km  od miejscowości Ross River  do miejscowości Norma Wells  nad rzeką Mackenzie. Przejście  Canol dla Marcina  to zdobycie wewnętrznego  ,,Bieguna Północnego”- tak to określił podróżnik. Przygotowanie mentalne do dalszego projektu który zwie się ,,Droga na Biegun Południowy”! Test kondycyjny, psychiczny . Na dystansie 390 km  ciągnie specjalnie skonstruowany wózek .Od rzeki Twitya River ( pierwsza rzeka na szlaku )przez 210 km  będzie szedł z 30 kg plecakiem oraz  niewielkim pontonem który będzie służył do przeprawy przez dzikie  rzeki gór Mackenzie. Założenie tego  projektu to sportowe samotne  przejście w 25 dni w jedna strone . W miejscowości Norma Wells będzie odpoczywał trzy dni u Polaka mieszkającego tam od 25 lat Marcina Rojka . Po kilku dniach odpoczynku ponownie zamierza  przejść Góry Mackenzie. Tym razem do Granicy z Jukonem 392  km  w towarzystwie swojego kolegi podróżnika z Kanady Ruperta Dook   który przyleci do Norma Wells 22 sierpnia z Yellowknife stolicy Terytoriom Północno Zachodnich .

Warto dodać ,że  w 2007 roku Marcin Gienieczko podjął prze zimowego przejścia tego szlaku. Niestety  wówczas z powodu kontuzji kolegi i bardzo głębokiego śniegu nie mógł zrealizować tego przedsięwzięcia. Niemniej jednak powstał film który przedstawia  walkę z przyrodą i samym  sobą ,,Zagubiony na Jukonie” przedstawił zmagania w zimowej scenerii:



W 2008 roku Marcin Gienieczko z Rupertem Dook dokonuje przejścia 350 km  przez góry Mackenzie, natomiast w 2011 roku przechodzi samotnie południową odnogę szlaku Canol z Jonhson Crossing do Ross River-240 km.. Jednak prawdziwe wyzwanie wciąż na niego czeka. Nigdy jak do tej pory  w całości  nie dokonał trawersu gór Mackenzie. Tym razem postanawia ruszyć i przejść Canol w obie strony.

Czy mu się powiedzie? O tej wyprawie wypowiada się redaktor naczelny miesięcznika Żagle Waldemar Heflich  gdzie Gienieczko na łamach miesięcznika relacjonował wiele przedsięwzięć w tym pierwsze na świecie przepłyniecie Amazonki w  canoe:



Gienieczko chce dokonać podwojonego trawersu gór Mackenzie na dystansie 1026 km (dystans taki sam jak na Biegun Północny) marszu w ciągu 45 dni. Będzie to pierwsze tego typu przedsięwzięcie w  przejścia gór Mackenzie w obie strony. Zapraszamy na śledzenie  całego przedsięwzięcia na stronie wyprawy:
http://solo-mackenzie.blog.pl/

Marcin Gienieczko ma na swoim koncie wiele ekstremalnych dokonań, m.in. przeszedł 600 km po zamarzniętej rzece Kołymie (przy temp. minus 50 stopni), pokonał pieszo i na wielbłądach Saharę Zachodnią (750 km w 18 dni), przejechał Australię rowerem, przepłynął pontonem największą rzekę Alaski Jukon (3,1 tys.km), a w canoe cały system rzeczny Mackenzie (4 tys. km) oraz syberyjską rzekę Lenę (ponad 4,3 tys. km). Zrealizował tez wielki triathlon przez Amerykę Południową  jadąc rowerem biegnąć oraz przepływając w canoe Amazonkę ustanawiając  World Records Guinnes:
http://biurorekordow.pl/najdluzsza-podroz-canoe-rekord-guinnessa/

Trasa canolcanada2008_ 557canada2008_ 341

30 maj 2017

Notatka na marginesie

Ostatnio miałem możliwość pobiec w pierwszym maratonie górskim Chojnik w Karkonoszach.
Według organizatorów zaliczany do 6 cięższych biegów górskich w Polsce . Czy tak jest? Trasa dość wymagająca. Duże wzniesienia. Mapka w załączniku. W sumie wystartowało ogólnie około 900 zawodników.
Wypowiedz organizatorów w tej sprawie. Film obrazuje te zmagania :


 

Myślę ,że trudniejsze ukończenie byłoby przy pogodzie deszczowej. Dla mnie bieg to jeden z etapów pośrednich do mojego głównego w tym roku celu czyli przejścia Gór Mackenzie w obie strony:
http://solo-mackenzie.blog.pl/

Tego typu przeżycia traktuje jako trening wytrzymałościowy.

 

Lub tak zwany trening kontrolowany. Biegam w nich dla limitów. Czyli dla ukończenia w limicie czasowy wyznaczonym przez organizatorów .Dla jednych ukończyć maraton górski to duże wyzwanie dla innych to ściganie. Dla mnie jest to test przed dalszym rozwojem w głównym założeniu. Bo czy będziesz 132 czy 346 i tak nie ma różnicy (mowa o tych którzy chcą się ścigać)bo tylko w ściganiu sportowym tak naprawdę liczą się ci którzy są na podium. Bieg Chojnik to trochę więcej niż maraton. Gdyż normalny maraton skład asie z dystansu 42 , 195 km a Bieg Chojnik to 46 km przez góry. Ładne trasy, zwłaszcza kiedy się zbiega ścieżkami leśnymi wśród świerków . Na sobie miałem niewielki Camelbak czyli mały plecaczek z wkładką z izonickiem. Biegłem dla odmiany od innych w pół butach górskich. Cięższe ale stopy dobrze się trzymały przy zbiegu. To bardzo ważne. Po ostatnich doświadczeniach w innym biegu wiedziałem ,że takie buty muszę mieć. Może są trochę cięższe ale jak ktoś biegnie dla limitu a nie chce doznać kontuzji np. ,,skręcić kostki” warto o tym pomyśleć .Kończyłem już biegi przełajowe, triathlony ale najlepszym przygotowaniem do tego projektu ,,Droga na Biegun ” uważam ,że jest długi bieg górski. Po asfalcie za łatwo. Dla mnie ukończenie to wewnętrzna satysfakcja i praca nad kondycją chociaż byli tacy ludzie którzy mówili ,że nie ukończę po takiej malej ilości treningów. Ale to standard . Znam swój organizm i wiem ,że każdy mogę bieg ukończyć nawet na 100 km w limicie bo tak naprawdę wszystko rozgrywa się w głowie i wewnętrznej motywacji. Wiem o tym bo kiedy po trzech miesiącach płynięcia w canoe (nogi wcale nie pracowały) i następnego dnia pobiegłem 80 km w temperaturze plus 40 stopni –było to podczas wyprawy w Brazylii wiedziałem ,że dystanse można robić długie. Ważna jest motywacja ona zaczyna ewaluować po 20 kilometrze zazwyczaj. Bez niej nie istniej żadne projekt. Tak też jest w biegach. Biegi górskie to również fajna przygoda. Są ludzie którzy przyjeżdżają z rodzinami, biegną też parami. Kiedy wiedziałem ,że już po ostatnim check poincie ,że ukończę bieg be kontuzji to zacząłem bardziej podźiwać i rozmyślać o wyprawie . Tuż koło zamku Chojnik jedne z biegaczy doznał dużych skurczy. Razem z jego kolega przez 5 minuty próbowaliśmy wyprostować mu stopę, naciągnąć nogę. Wył jak wilk. Skurcze przychodzą podczas przegrzania organizmu, poprzez odwodnienie i utratę elektrolitów, do zmęczenia mięśni, niewystarczającego przygotowania i braku nawyku rozciągania mięśni przed wysiłkiem. Są to niemalże sytuacje losowe które mogą zdarzyć się każdemu. Ostatecznie niemalże dobiegliśmy razem. Jego kolega powiedział do niego zaczęliśmy razem i skończymy razem. Szlachetne sportowe podejście. Ale byli też tacy, słyszałem w tracie biegu ,że biegli razem i jeden do drugiego powiedział:,, za słabe masz tępo sorry zostawiam Ciebie”. Jak to zaczęliśmy razem! Odwrócił się plecami i jeszcze bezczelnie powiedział jak coś to dzwon….Pomyślałem sobie , ze w trakcie biegu będzie ktoś wyjmował tel i ma dozownic? Po cholerę. To typowe podejście chwilowej ambicji , która ani nie była sportowa ani nie była przyjacielska. Są i tacy biegacze ale na szczęście to wyjątki .Ci ludzie wiedza tyle o sporcie zespołowym co ja o locie w kosmos. Typowy egocentryzm jednostek . Warto natomiast zobaczyć jak Boge Ousland i Mike Horn dwaj najwięksi napieracze w sportowej eksploracji kończyli swój wielki plan ,,nocnego zdobycia Bieguna Płn”. Warto zobaczyć co znaczy prawdziwa przygoda razem i sportowe zachowanie:

 




Obaj silne osobowości. Mike Horn jako pierwszy człowiek przepłynął w całości samotnie Amazonkę , wcześniej obszedł przez 2 lata pieszo Arktykę . Borge trawersował Antarktydę , pierwszy zdobywca Bieguna Północnego. Ten ostatni w wywiadzie dla NGM w styczniu 2007 roku powiedział ,że takie wyprawy jak się zaczyna razem to się kończy. W trakcie tej ekspedycji Horn doznał problemów zdrowotnych ale Borge Ousland ani go nie zostawił ani nie myślał żeby go mógł helikopter zabrać-wyjaśnił w wywiadzie. Mimo , że on był głównym organizatorem.p Dla mnie maraton Chojnik był ostatnim etapem przygotowań kondycyjnych do wielkiego przedsięwzięcia, który odbędzie się w lipcu- przejścia 1026 km najdzikszych gór Mackenzie. Szczerze polecam ten bieg, bo fajne zorganizowany i piękna trasa. Niebawem wyjazd do pracy na statek gdzie będzie inny test-psychiczny ale co tam jak to mówią napieramy dalej. Od stania w miejscu nie jeden już zginał.

bieg OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

22 maj 2017

Notatka na marginesie

Projekt ,,Droga na Biegun Południowy” w obie strony to projekt życia. Większej wyprawy  już nie zrealizuje . Wiem jedno, jak to zrealizuję będę mógł zakończyć swój wędrowny los. Jeżdżę po świecie od 1997 roku. Wielka ekspedycja na Antarktydę to projekt życia jak i również mój ostatnia wielka wyprawa t. Nim to się stanie  chcę dopiąć swego. Jeżeli Bóg pozwoli i zdrowie-bo to tylko  to może zagrozić realizacji . Tym czasem   skupiam się na moim wewnętrznym Biegunie  Północnym, przejściu 1026  km przez najdziksze góry Kanady – Góry Mackenzie:
http://solo-mackenzie.blog.pl/
Wielki trawers tego pasma. Właśnie od  tego przejścia dużo zależy. Tak na prawdę cały projekt na Biegun Południowy. Nie będę się rozpisywał. To nie ma sensu ale dużo od tego zależy. Jeżeli tego dokonam  będzie to zielone światło dalej. Współpracuję przy projekcie na Biegun Południowy z norweskimi polarnikami. Dla mnie są  najbardziej doświadczonymi podróżnikami w  tej strefie eksploracji. Treningi w Norwegii był również dobrym etapem przygotowawczym  do przejścia gór Mackenzie

 

Pozdrawiam,

Marcin Gienieczko

IMG_1346 IMG_6098 IMG_6113

5 maj 2017

Notatka na marginesie

Ostatnio zaliczyłem trening 70 km Władysławowo – Hel- Władysławowo ze swoim wózkiem. Pamiętam jak z rodzicami jeździłem do Jastarni. Miałem wówczas 4 lata…Mój tata powiedział ,że moje podróże zaczęły się od Półwyspu Helskiego. W sumie ma racje. Tam przekraczałem swój pierwszy horyzont patrząc w morze. Teraz z wózkiem wędrowałem.  10 godzin w jedna stronę w druga 8 godzin, 35 km w jedna i  i 35 w druga testowałem tez nadajnik In Reach, używałem kuchenki-test MSR XGK EX oraz namiot Assault 2 to

2-osobowy namiot ekspedycyjny z odczepianym przedsionkiem z silikonowanego nylonu ripstop 30D. Czasza z materiału DryWall™ – bardzo dobrze oddycha. Posiada podwójną górną wentylację i słupki DAC Featherlite NSL™. Namiot łatwo sie rozbija. Konstrukcja umożliwia podwieszenie przedmiotów czy dodatkowego „poddasza” typu gear loft.

Nie polecam namiotu  Assault 3 .Ma po bokach szwy do których  wszyte są odciągacze  na szwach namiot przecieka. Robiłem testy. Lałem na niego wodę (ze szlauchu ogrodniczego) i przeciekał . Natomiast 2  tych szwów nie ma. Lepiej się sprawdza. Sprawdził się podczas intensywnych opadów deszczu podczas przepłynięciu całej Amazonki w canoe

Sprawdziłem kondycje. Wszystko po to ażeby zrealizować projekt myślę jak na tą chwile życia. Wielki Trawers gór Mackenzie:
http://solo-mackenzie.blog.pl/

Polecam tez moja książkę gdzie opisywałem moje przejście Gór Mackenzi ale na dystansie tylko 350 km

Pozdrawiam,

Marcin Gienieczko

ksiazkaokladka OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

1 maja 2017

Notatka na marginesie

Zamieniłem sanie   na wózek. Tak jak Justyna Kowalczyk narty na łyżwo rolki…Rozpocząłem  treningi do przejścia  gór Mackenzie. Ruszam w połowie lipca. Na razie trenuje z moimi chłopcami. Mnie już nie interesuje podróżowanie dla samego podróżowania ten etap życia mam za sobą. Projekt przejścia Gór Mackenzie to 40  dni, 960 km ekstremalnego, sportowego marszu: Jaki ten szlak? Więcej o tym w tym  filmie:

Chce podziękować  dla mojego kolegi Krzysztofa Kajrys  właściciela  firmy Transu za dofinansowanie na wózek.  Dzięki Krzysztof za dołożenie  cegiełki do projektu. Koszt takiego projektu, przejścia sportowego gór Mackenzie  w obie strony to  23 tyś złotych. Najdroższą sprawą jest sama logistyka i transport. Między innymi wynajmuje samolot (niewielką  awionetkę)  który ma mnie odebrać po  przejściu z przełęczy MacMillan Pass. No cóż napieramy dalej….na razie na treningach. Życzę wam miłego weekendu!

canada2008_ 559 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

13 kwiecień 2017

Notatka na marginesie

Marcin Gienieczko podróżnik – polak, który jako pierwszy postanawia wybrać się w samotną górską podróż bez wsparcia z zewnątrz aby dokonać pieszego trawersu gór Mackenzie. Jego celem jest przejście legendarnego szlaku Canol znajdującego się w północnej Kanadzie. Szlak ten uważany jest za jeden z najdzikszych w całej Kanadzie, a jego trasa liczy 600 km. Swą podwóż rozpocznie od miejscowości Ross River mając na celu dojście do Norma Wells nad rzeką Mackenzie. Pokonanie tego szlaku to dla niego, jak sam określił, zdobycie wewnętrznego „Bieguna Północnego”. A tym samym jest to dla niego psychiczne jak i fizyczne przygotowanie się do dalszego projektu o nazwie „Droga na Biegun Południowy”. Na dystansie 390 km będzie ciągnął specjalnie skonstruowany wózek. Tuż przy rzece Twitya River założy 30 kg plecak i będzie go niósł przez 210 km. Utrudnieniem będzie także bagaż w postaci niewielkiego pontonu, który może okazać się przydatny podczas przeprawy przez dzikie rzeki gór Mackenzie. Zgodnie z założeniem tego projektu, samotny sportowiec ma pokonać w ciągu 25 dni trasę do miejscowości Norma Wells, w której czeka go trzydniowy odpoczynek, po którym ponownie zamierza przejść Góry Mackenzie. Tym razem jednak w towarzystwie kolegi podróżnika, Ruperta Dook, który przyleci do Norma Wells 22 sierpnia prosto z Yellowknife. Trasa ma ciągnąć się przez 360 km, do granicy z Jukonem. Marcin Gienieczko jako pierwszy chce chce dokonać podwojonego trawersu gór Mackenzie na dystansie 960 km w ciągu 45 dni. Będzie to pierwsze tego typu przedsięwzięcie w  przejściu gór Mackenzie w dwie strony.

canada2008_ 331 zdjecie dzieci